Moja modlitwa

Moja modlitwa

Witajcie!
Dziękuję za słowa wsparcia na początku mojej wędrówki i poszukiwań. Jest to dla mnie ogromny zaszczyt i niesamowita zachęta, by czynić dobro, być dobrą i myśleć dobrze.

close up photograph of person praying in front lined candles
Photo by Rodolfo Clix on Pexels.com

Niestety, odkreślenie grubą kreską przeszłości w codziennym życiu nie jest fizycznie możliwe. Choć oceniam sama własne starania na bardzo dobre, gdyż to zdarzenie było dla mnie naprawdę ogłuszające i otrząsnęłam się w pewnym stopniu z moich złych przywar, to wczoraj dotarł do mnie głos osoby, która była z tym związana.

Zdenerwowałam się. Poczułam, jak zaczęła we mnie wzbierać złość, bezsilność, ale też strach. Myślałam, że za chwilkę zacznę krzyczeć, albo przeklinać, albo coś demolować. Zwinęłam się w kłębek na ziemi. Trwałam tak w tych emocjach nie wiedząc, co mam zrobić. Nie chciałam się poddać i dać upustu tej wściekłości. Moje ręce były bardzo blisko siebie. Gdy je poczułam przy sobie, nie mogłam zrobić nic innego jak tylko…

Pomodlić się.
Moja modlitwa jest prosta, jedna z niewielu, które umiem wypowiedzieć. Jednakże chciałabym teraz Wam ją przedstawić w mojej interpretacji.

Ojcze Nasz,

Miłości moja, dobro moje,

Któryś jest w niebie,

Które jesteś nienamacalne,

Święć się Imię Twoje,

Czcijmy Cię,

Przyjdź Królestwo Twoje,

Zawładnij całym światem,

Bądź wola Twoja,

Niech się stanie tak, jak sobie tego życzysz,

Jako w niebie tak i na ziemi,

W tym co się zdarzy i w myślach,

Chleba Naszego powszedniego daj Nam dzisiaj,

Daj nam tego, co proste i nieskomplikowane, byśmy mogli się tym cieszyć,

I odpuść Nam nasze winy,

Niech wszystkie Nasze grzechy będą przebaczone,

Jako i My odpuszczamy Naszym winowajcom,

I My wybaczajmy tym, którzy nas skrzywdzili,

I nie wódź Nas na pokuszenie,

Spraw, byśmy wytrwali mocni w naszym dobru,

Ale Nas zbaw ode złego,

Niech Naszym uczynkom towarzyszy tylko dobro,

Amen.

Na zawsze.

Gdy wypowiedziałam te słowa, w prawowitej wersji, ale z moim skromnym rozumieniem, poczułam ulgę. Poczułam dobro napływające do mojego serca. Poczułam spokój. Prawie jak za dotknięciem ręki. Wstałam i stwierdziłam, że jest mi lepiej. Zapomniałam o tym, co złe i moje myśli oblał strumień ciepła. Po prostu było to jak postawienie tamy na rzece złych wspomnień. Zapora stworzona z wiary. Później pomodliłam się raz jeszcze i poszłam spać z uczuciem ukojenia.

Proszę, abyście Wy napisali mi o Waszej ukochanej, ulubionej modlitwie. Z radością przyjrzę się jej treści i chętnie wykorzystam do codziennej czci. 

 

Reklamy