Co czuje człowiek przestraszony?

Co czuje człowiek przestraszony?

Umiłowani,

Jestem wdzięczna za to, że żyję. Jestem wdzięczna bardzo często, najczęściej jak mogę. Dziękować to znaczy być radosnym i emanować tym szczęściem w stronę Stwórcy tak, aby wiedział, jak bardzo się cieszę, że jestem.

W dowód wdzięczności Bogu oraz sobie, by symbol ten ciągle przypominał mi o tym, żeby czynić dobro i czuć miłość, na mojej szyi zawisnął Krzyżyk.

DSC06925.JPG
ja

Jednak echa przeszłości odzywają się bolesnym głosem, który chcę odsuwać. Dzielenie się bólem przyniosłoby z pewnością ukojenie, ale nie chcę, żeby ktokolwiek wiedział o mojej dawnej drodze. Czy to uciekanie od odpowiedzialności? Znów poczułam strach na myśl, że ktoś nowy będzie rozpamiętywał to, co ja zostawiłam bezpowrotnie za sobą. Powróciły znów emocje, które towarzyszyły mi po tym, gdy czyniłam zło. Przeszywające zimno przyprawiające o dreszcze wycisnęło z moich oczu słone krople. Gęsia skóra niemijająca nawet z kontaktem wrzącej wody długo dawała o sobie znać. To taki chłód, którego nie da się zagłuszyć.

A ja tak bardzo chcę być dobra. Podczas wczorajszego Nabożeństwa wydarzyło się coś wyjątkowego. Odnowiona Chrzcielnica została zaprezentowana Nam przez wspaniałego Proboszcza mojej ulubionej Parafii. Ksiądz, którego najbardziej podziwia bliska mi osoba, dzięki której zaczęłam się nawracać, poprowadził ceremonię przysięgi, w której każdy z nas brał udział podczas Chrztu. To było niesamowite uczucie. W moim życiu przecież właśnie w tym momencie najbardziej potrzeba nowego początku. Obiecałam Bogu, że wyrzekam się zła, szatana i przysięgłam czynić wyłącznie dobro. I to właśnie robię. Kontakt z Ojcem daje mi satysfakcję i kiedy czuję, że jestem blisko Niego, zaczyna mi się robić ciepło na sercu. Wiem, że jest we mnie i wystarczy tylko odnaleźć w sobie to malutkie ziarenko gorczycy, i zacząć podlewać. Miłością, dobrem, uczciwością. Ten Chrzest był dla mnie bardzo symbolicznym przeżyciem, gdyż od teraz moje serce może się oczyszczać i trwać w wierze na nowo.

Czy fakt, że nie chcę powrotu do wydarzeń, które mnie niepokoją, jest nieuczciwy? Czy jest aktem samolubności?

affection appreciation decoration design
Photo by Carl Attard on Pexels.com

Modliłam się dziś z moim bliskim. Chciałabym, żebyśmy zostawili to co było złe za sobą. Wiem, że tej osobie jest ciężko. Chciałabym pomóc jej dając to, co jest we mnie najlepsze. Czy patrzenie za siebie może przynieść ulgę? Nie chcę być samolubna, ale dziś naprawdę po raz kolejny się przestraszyłam. Muszę powiedzieć, że te uczucia wynikają po prostu z mojego pragnienia zmiany na lepsze, a nie są próbą ucieczki.

Czy zostanę zrozumiana?

Reklamy